Gotowanie

Co zrobić, kiedy twój facet ma dwie lewe ręce w kuchni? Raz spotkałam takiego, który miał problemy z zagotowaniem wody. Serio – pytał się, ile wody nalać do czajnika i zapomniał, że powinien zwiększyć płomień, by szybciej się zagotowało. Takich typów, upośledzonych kuchennie, jest więcej, a wszystkiemu winne jesteśmy my, kobiety.

 

Najgorsze jest to, że znam wiele dojrzałych kobiet, które publicznie deklarowały, że im przeszkadza  to, że facet nie potrafi obiadu ugotować, bo mamusia za niego wszystko robiła i jak tak można. Te same kobiety potem oburzały się, kiedy sugerowałam, że syneczek raczki ma, sam sobie może kanapeczki zrobić. Przecież biedaczek siedzi przed komputerkiem i odpoczywa, jak mu nie zrobię, to nic nie zje, nieboraczek, albo zje niezdrowo. No ja się pytam, jak ma z niego wyrosnąć mężczyzna, który bierze odpowiedzialność za swoje czyny?

 

A potem płacz i zgrzytanie zębów, że ta (cenzura), jego żona, nie zadba o niego odpowiednio, wymuszanie obiadków niedzielnych, posyłanie pierożków, gołąbków pod pretekstem, że to z dobrego serca, żebyście mieli więcej czasu dla siebie i w kuchni nie siedzieli. A synowa wścieka się, denerwuje… po czym nic z tym nie robi. Wraca z pracy i spędza godzinę przy garach, bo przecież psim obowiązkiem każdej dojrzałej kobiety jest naszykowanie pokarmu dla jej pana i władcy. No i poza tym ona zrobi to szybciej i lepiej, więc tak naprawdę robi to dla siebie, żeby szybciej zjeść.

 

Nie okłamujmy się, drogie panie, że jesteśmy nieszczęśliwe, bo mąż nam nie pomaga w kuchni. Same sobie tak pościeliłyśmy. Trzeba było twardo i konsekwentnie wręczać obieraczkę do ziemniaków, rozdzielać obowiązki i uczyć, uczyć, uczyć, z cierpliwością wody drążącej skałę. W końcu większość z tych nieporadnych misiów kuchennych nie ma problemu z innymi pracami wymagającymi precyzji, to i z ziemniakiem sobie poradzą.

Leave a Reply